Wednesday, November 25, 2009
Sunday, November 22, 2009
kopenhaga
i padło ulubione pytanie! 'jak było?' otóż było... intensywnie. ale nie o wszystkim trzeba pisać i nie wszystko trzeba pamiętać.
Kopenhaga. Jaka? Niska. Budynki niskie. Dużo czerwonej cegły i brzydkich pałaców/gmachów/bibliotek/instytucji. Dla kontrastu nad brzegiem nastąpił wysyp mnóstwa bardzo nowoczesnych konstrukcji: biblioteka (czarny diament), nowa opera i teatr... Tworzą miłą dla oka odskocznię od tradycyjnej zabudowy centrum.
Jest jeszcze Christania, o której nigdy wcześniej nie słyszałam - autonomiczny (i ogromny) region w samym sercu Kopenhagi. Zdjęć robić nie wolno, a wszsytko wygląda trochę jak obóz hippisów w Tybindze - tyle, że tu na dużo większą skalę - są sklepy, bary, restaruracje, galerie... Na jakiej zasadzie oni jeszcze funkcjonują? Nie mam pojęcia, a wydaje się, że nie idzie im najgorzej, bo rośnie tam już trzecie pokolenie mieszkańców, zjednoczonych walką z kapitalizmem podsycaną świeżym zielem.
Kopenhaga. Jaka? Niska. Budynki niskie. Dużo czerwonej cegły i brzydkich pałaców/gmachów/bibliotek/instytucji. Dla kontrastu nad brzegiem nastąpił wysyp mnóstwa bardzo nowoczesnych konstrukcji: biblioteka (czarny diament), nowa opera i teatr... Tworzą miłą dla oka odskocznię od tradycyjnej zabudowy centrum.
Jest jeszcze Christania, o której nigdy wcześniej nie słyszałam - autonomiczny (i ogromny) region w samym sercu Kopenhagi. Zdjęć robić nie wolno, a wszsytko wygląda trochę jak obóz hippisów w Tybindze - tyle, że tu na dużo większą skalę - są sklepy, bary, restaruracje, galerie... Na jakiej zasadzie oni jeszcze funkcjonują? Nie mam pojęcia, a wydaje się, że nie idzie im najgorzej, bo rośnie tam już trzecie pokolenie mieszkańców, zjednoczonych walką z kapitalizmem podsycaną świeżym zielem.
Thursday, May 21, 2009
Tuesday, February 24, 2009
tybinga
trochę już niektórzy mają dość, że mała, że nic się nie dzieje, że ciągle się trafia na te same twarze. pewnie i prawda, tyle, że mi to nie przeszkadza. podoba mi się tu, choć przyznaję, że rok to tak właśnie opytmalnie.
brakuje mi tarabuka, kafki, czułego... po prostu przyjemnych kawiarni, gdzie można siąść samemu i poczytać książkę, to co jest jest skrojone na przeciętny gust, który ma pasować i do studenta, i do matki z dzieckiem i do emeryta, który właśnie się wybrał na przedpołudiową kawę z przyjaciółmi.
ale i tak urocza, z niecierpliwością czekam na kwiaty, słońce i park.
brakuje mi tarabuka, kafki, czułego... po prostu przyjemnych kawiarni, gdzie można siąść samemu i poczytać książkę, to co jest jest skrojone na przeciętny gust, który ma pasować i do studenta, i do matki z dzieckiem i do emeryta, który właśnie się wybrał na przedpołudiową kawę z przyjaciółmi.
ale i tak urocza, z niecierpliwością czekam na kwiaty, słońce i park.
Subscribe to:
Comments (Atom)